Wałbrzych · Czwartek, 29 października 2026Newsletter
Suweren24

Bandyci - i ciche KO-wskie przyzwolenie

Pisząc ten artykuł jestem świeżo po zapoznaniu się z informacją, iż Rada Obwodu Lwowskiego ogłosiła rok 2027 rokiem UPA, Szuchewycza i Olżycza.

SRedakcja Suweren24 2 min czytania
Udostępnij

Pisząc ten artykuł jestem świeżo po zapoznaniu się z informacją, iż Rada Obwodu Lwowskiego ogłosiła rok 2027 rokiem UPA, Szuchewycza i Olżycza.

Na tym portalu wspominałem już o współpracy Wałbrzycha z ukraińskimi miastami (Borysław i Dniepr), gdzie gloryfikuje się banderowskich ludobójców. Teraz przyjrzyjmy się Świdnicy, gdzie prezydentem jest pani Beata Moskal-Słaniewska z Lewicy.

Wcześniej wraz z innymi działaczami Konfederacji zorganizowaliśmy konferencję prasową dotyczącą współpracy Świdnicy z takimi miastami jak Iwanofrankiwsk (dawny Stanisławów) i Niżyn.

Merem tej pierwszej miejscowości jest Rusłan Marcinkiw. W Internecie jest pełno jego zdjęć przy banderowskich flagach czy pomnikach. W Iwanofrankiwsku znajdziemy pomniki: Bandery, generała UPA Szuchewycza i lidera OUN Konowalca. Każdy z tych trzech bandytów ma w tej miejscowości honorowe obywatelstwo i nazwy ulic. Dodatkowo swą ulicę posiada tam Doncow - główny ideolog ukraińskiego szowinizmu, który przetłumaczył Mein Kampf na język ukraiński. Inną postacią posiadającą swą ulicę i honorowe obywatelstwo jest były działacz OUN i SS Mychajło Mułyk. Po przeżyciu 99 lat został uroczyście pochowany właśnie w Iwanofrankiwsku. Dodatkowo znajdziemy ulicę tzw. Bohaterów UPA czy Muzeum Bandery. Przy tym wszystkim ciekawe jest to, że lewicowej prezydent zdają się nie przeszkadzać kontrowersyjne wypowiedzi mera Marcinkiwa o homoseksualistach czy Romach, których z pomocą służb chciał przymusowo wywieźć na Zakarpacie.

Innym przykładem jest Niżyn. Tutaj sytuacja jest podobna do Dniepru będącego partnerskim miastem Wałbrzycha. Oba te miasta nie są częścią zachodniej Ukrainy. Do niedawna nie było tam banderowskich akcentów. Niemniej w ramach derusyfikacji i dekomunizacji w tych miastach zaczęto m.in . zmieniać nazwy ulic. Stąd w Dnieprze pojawiły się ulice Bandery oraz tzw. Bohaterów UPA, zaś w Niżynie od niedawna jest ulica Wojowników UPA. Co te dwa przypadki pokazują? Banderyzm/nazizm to nie tylko zachodnia Ukraina, ale ta zaraza rozprzestrzenia się na całą Ukrainę.

Skrajną patologią jest to, że pomału tego typu akcenty pojawiają się u nas w Polsce. Na wycieczkach w Wałbrzychu i w Starogardzie Gdańskim młodzież z Borysławia nie ma problemów by epatować banderowską symboliką. Podobnie na Stadionie Narodowym w Warszawie mogliśmy zobaczyć Ukraińca z czerwono-czarną flagą. Na murach Wrocławia i na pomniku w Domostawie pojawiały się banderowskie bazgroły. Bardzo pozytywną akcją Grzegorza Brauna było uszkodzenie nielegalnie stojącego pomnika na Lubelszyźnie ku czci UPA. Po pierwsze wielu Polaków się o nim dowiedziało. Po drugie reakcja strony ukraińskiej potwierdziła, że kult UPA nie jest czymś marginalnym. Od niedawna w Warszawie działa Korpus Weteranów związany z środowiskiem azowskim, które nie bez powodów oskarża się o nazizm.

Coś jednak zaczyna pękać. Już nie tylko środowiska prawicowe wyrażają sprzeciw wobec tego wszystkiego. Ostatnio prezydent Wrocławia Jacek Sutryk wyraził swe oburzenie z powodu gloryfikacji UPA, Szuchewycza i Olżycza. Choć moim zdaniem ta reakcja i tak jest zbyt delikatna, ale pokazuje, że mamy coraz bardziej dość.

Damian Danielak

Masz informacje w tej sprawie? Napisz do redakcji — chronimy źródła.

walbrzyskisuweren24@gmail.com

Czytaj także